Edyta Warowna-Jaguśmentoring wydawniczyBezpłatna konsultacja
Menu

BlogDruk bez chaosu

Ile egzemplarzy wydrukować na start? Zasada bezpiecznego nakładu

Pierwsza książka nie musi oznaczać tysiąca egzemplarzy i kartonów pod łóżkiem. Jak dobrać mały, bezpieczny nakład i kiedy robić dodruk.

Kiedy rozmawiam z osobami, które chcą wydać pierwszą książkę, bardzo szybko pada pytanie o nakład. Zwykle razem z liczbą, która komuś „się należy”: tysiąc, dwa tysiące egzemplarzy. Bo tak robią wydawnictwa. Bo przecież mniej się nie opłaca.

A potem przychodzi strach. Co, jeśli nikt tego nie kupi? Co zrobię z kartonami?

Po trzydziestu latach w drukarni mam na to jedną odpowiedź: pierwsza książka nie musi udowadniać niczego nakładem. Ma trafić do ludzi. Resztę da się dodrukować.

Skąd się bierze presja wielkiego nakładu

Duże nakłady mają sens dla dużych wydawnictw. Mają dystrybucję, hurtownie, półki w księgarniach i budżet na promocję. Książka niezależnego autora żyje zupełnie inaczej – sprzedaje się z ręki do ręki, na spotkaniach, warsztatach, przez stronę internetową i media społecznościowe.

Kiedy przenosisz logikę wielkiego wydawnictwa na swój debiut, zamrażasz oszczędności w papierze, który czeka. A czekające książki potrafią skutecznie odebrać radość z tego, co przecież miało być świętem.

Co to znaczy „bezpieczny nakład”

Bezpieczny nakład to taki, który:

  • nie obciąża Cię finansowo ponad to, na co naprawdę możesz sobie pozwolić,
  • odpowiada realnej liczbie czytelników, do których dziś umiesz dotrzeć,
  • zostawia miejsce na dodruk, kiedy pierwsze egzemplarze znikną.

Czasem to kilkadziesiąt sztuk. Czasem kilkaset. Nie ma jednej liczby dla wszystkich – i właśnie dlatego tak ważne jest, żeby ją policzyć, a nie zgadywać.

Jak policzyć swój pierwszy nakład

Zanim cokolwiek wydrukujemy, zadaję autorom kilka prostych pytań:

  1. Ile osób realnie czeka na Twoją książkę? Klienci, uczestnicy Twoich warsztatów, osoby z listy mailowej, obserwujący, którzy naprawdę z Tobą rozmawiają.
  2. Gdzie będziesz ją sprzedawać przez pierwsze trzy miesiące? Spotkania autorskie, własna strona, zajęcia, które prowadzisz.
  3. Ile egzemplarzy chcesz rozdać? Recenzentom, osobom, które pomogły, bliskim. To też jest część nakładu.
  4. Ile możesz wydać bez niepokoju? Nie „ile się da”, tylko ile możesz zainwestować tak, żeby spać spokojnie.

Z tych odpowiedzi wychodzi liczba, która jest Twoja. Nie wydawnictwa, nie znajomego, który „wydał dwa tysiące i żałuje”.

Historia Pawła, który przyszedł boso

Pamiętam listopadowy dzień w czasie pandemii. Do biura wszedł Paweł, niezależny autor, żeby odebrać swoje książki – zupełnie boso. Zapytałam o buty. Odpowiedział z uśmiechem, że jak chodzi zimą bez butów, to nawet o maseczkę nikt go nie pyta.

Paweł miał w sobie tę piękną, bezkompromisową wolność twórcy. Ale wolność potrzebuje też bezpiecznych ram. Zamiast wielkiego nakładu dobraliśmy mały, rozsądny start. Przeszedł przez cały proces bez stresu i bez zamrażania oszczędności. A kiedy pierwsze egzemplarze znikały, po prostu domawiał kolejne.

Dodruk to nie porażka

Wiele osób boi się, że mały nakład to przyznanie się do braku wiary we własną książkę. Jest dokładnie odwrotnie. Dodruk oznacza, że książka się sprzedała i ludzie chcą więcej. To najpiękniejszy moment w życiu niezależnego autora.

Ponieważ drukujemy w naszej rodzinnej drukarni, możemy zacząć od małej liczby egzemplarzy i elastycznie domawiać kolejne – w rytmie, w jakim Twoja książka trafia do czytelników.

Od czego zacząć

Jeśli masz gotowy tekst albo jesteś blisko końca i zastanawiasz się, ile egzemplarzy zamówić – nie zgaduj. Porozmawiajmy.

Na bezpłatnej, 15-minutowej rozmowie sprawdzimy, gdzie jesteś ze swoją książką. A jeśli potrzebujesz konkretnych wyliczeń – formatu, papieru, kosztów – zapraszam na godzinną konsultację wydawniczą.

Kobieta rozmawia przez telefon, trzymając wydruk tekstu

Porozmawiajmy o Twojej książce

Zacznij od bezpłatnej, 15-minutowej rozmowy. Bez zobowiązań – sprawdzimy, gdzie jesteś ze swoim tekstem i jaki krok ma teraz sens.

Umów bezpłatną rozmowę

Odpowiadam osobiście, zwykle w ciągu 24 godzin.